s o c realizm

I przypomniałem sobie rozdział czternasty Księgi Bokonona, przeczytany w całości poprzedniego wieczora. Rozdział czternasty jest zatytułowany: Jaką nadzieję może żywić myślący człowiek co do przyszłości ludzkości, jeśli weźmie pod uwagę doświadczenia ostatniego miliona lat?
Na przeczytanie rozdziału czternastego nie trzeba zbyt wiele czasu. Składa się on z jednego tylko słowa i kropki. Oto ono:
„Żadnej.”

(Kurt Vonnegut)

 

s o c realizm

przyodział go
w uniform robotnika

zaciągnął do pracy
na rzecz społeczeństwa

był fantastą

z marzeniami na karku
od czasu do czasu

od ściany do ściany
wciąż na jednej zmianie

 

i tylko chwila na zimny prysznic
w kroplach potu

mózg  w y c i s k a ł  się

jak gąbka

 

w razie potrzeby
chował głowę do pieca

i udawał że rozmawia
ze swoim drugim odbiciem

                  w ogniu

jeszcze nie widział [kto
dobił targu z pryncypałem?]

a kogo przymknęli
żeliwnymi drzwiczkami

w nocy leżał na ludziach

rozmyślał nad sensem pracy
i karykaturą łóżka

rano budziły go głosy
(nie)rządu z radia

wisiało nad nim
jak krzyż pod sufitem

odważył się obnażyć zęby
i język

szukał wolności w tlenie

inni uznali go za wariata

chciał dokonać s a m o s p a l e n i a

kiedy ostatni raz spojrzał

czerwone twarze
i rozpalone policzki

miał nadzieję że pójdą za nim
ale towarzyszył mu tylko

–   swąd ich ciał

uciekł
obdarty ze skóry
z wywleczoną duszą na ramieniu

 

wtedy też po raz pierwszy poczuł
że kruszeją fundamenty

naszego świata betonowych powiek

 

© Atropa Belladonna Von Coup , 2018  ,4 Grudnia

 

Reklamy